Zofijówka.

Aleja będąca przedłużeniem ulicy Perłowej prowadząca w kierunku Tomaszkowa jest mocno przerzedzona, ale pojedyncze stare drzewa świadczą o jej dawnej świetności. Sama droga jest wyboista, błotnista i strach zapuszczać się tam samochodem. Niegdyś prowadziła ona do ziemskiego majątku Zofijówka położonego ok. 2 km od Naterek. Przed wojną był on własnością rodziny Hippel. Po wojnie gospodarstwo zostało upaństwowione i założono tam PGR. Samo gospodarstwo nie ucierpiało w czasie wojny. Zniszczył je czas i brak prawdziwego gospodarza. Taki los spotkał wiele dworków i majątków w byłych Prusach Wschodnich. Tylko nieliczne udało się uratować przed dewastacją socjalistycznych gospodarzy. Zofijówka nie miała tego szczęścia i nie pozostały po niej nawet widoczne ruiny. Według niemieckich danych w 1939 roku mieszkało tam ponad 60 osób. Dom właścicieli, może przesadnie zwany pałacem był dość obszernym budynkiem parterowym z częściowo użytkowym poddaszem. Po wojnie zamieszkały tam dwie rodzinę. W pierwszych latach mieściły się tam biura, które zlikwidowano po przejęciu gospodarstwa przez PGR Unieszewo. W pobliżu "pałacu" znajdował się "sześciorak" i jeszcze jeden domek, w którym zakwaterowano dwie rodziny robotników. W sumie było tam dziesięć mieszkań. Obok znajdowały się duże zabudowania gospodarcze, stodoła, obory, w których trzymano krowy. Dzieci chodziły do szkoły najpierw do Naterek (kl. I - IV) a później do Tomaszkowa. Nowi użytkownicy nie mieli ani pieniędzy ani potrzeby ratowania poniemieckiego mienia.
Całkowity upadek majątku nastąpił w latach 70-ych ubiegłego wieku, kiedy wybudowano bloki mieszkalne w Sząbruku i prawie wszystkie rodziny przeniesiono do nowych mieszkań. W opuszczonym i dewastowanym pałacu jeszcze przez jakiś czas mieszkała jedna rodzina p. Lindner. Budynki gospodarcze i mieszkalne zostały w części rozebrane na polecenie ówczesnego dyrektora PGR-u, resztę rozszabrowano.
Dziś trudno doszukać się jakichkolwiek śladów przeszłości. Całość zarośnięta jest chwastami, samosiejkami drzew, krzaków, nawet kupki gruzu są mało widoczne. Samotnie nad rumowiskiem góruje betonowy silos, budowla już powojenna.
Jedynymi świadkami dawnych czasów są stare, nieliczne już lipy zaznaczające jeszcze układ parkowych alejek. Wiosną kwitną zdziczałe jabłonie, pozostałość rozległego dworskiego sadu. Po drugiej stronie drogi mamy pięknie utrzymane pole golfowe. Zapewne w niedługim czasie znikną pozostałości dawnego majątku i mało kto będzie mógł pokazać miejsce tej historycznej już Zofijówki.

Z. Kukuć