Historia szkoły w Naterkach

Wśród zabudowy starych Naterek uwagę zwraca solidny budynek przy ulicy Golfowej 21. Zbudowany z czerwonej cegły, usytuowany szczytem do drogi, z dużymi łukowymi oknami wskazuje, że w przeszłości nie był to zwykły budynek mieszkalny. Podobne budynki znajdują się w bardzo wielu miejscowościach byłych Prus Wschodnich stawiane zwykle w końcu XIX w lub na początku XX wieku były przeznaczone na wiejskie szkoły. Układ wszystkich obiektów tego typu oraz budynków towarzyszących jest bardzo zbliżony. W szkole znajdowała się jedna duża izba lekcyjna, a w pozostałej części było mieszkanie dla nauczyciela z rodziną. Kawałek ziemi oraz budynek gospodarczy pozwalał takiej rodzinie prowadzić małe gospodarstwo z krówką, świnkami i oczywiście z drobiem.
Pierwsza "rządowa" szkoła w Naterkach została uruchomiona w 1891 roku i mieściła się w wynajętej izbie w domu Klary Brożewskiej. Budynek ten znajduje się nad jeziorem i jest obecnie własnością rodzinną państwa Schulz. Warunki nie były tam dobre, liczba mieszkańców wzrastała, dlatego władze zdecydowały się na budowę nowego obiektu. Był to okres prosperity państwa niemieckiego. Masowo budowano drogi, linie kolejowe, tak ze efekty rewolucji przemysłowej docierały do odległych prowincji. Budowę ukończono w 1902 roku i szkoła istniała tam nieprzerwanie do 1973 roku. Długoletnim nauczycielem, dobrze wspominanym przez mieszkańców był Schilke. Ostatnim zaś w czasach niemieckich był Emil Thoms, który zdołał ewakuować się z rodziną krótko przed wkroczeniem Armii Czerwonej.
Warto zwrócić uwagę, że w systemie oświatowym w tym okresie obowiązek szkolny obejmował osiem lat nauki. Wszyscy uczniowie, a było ich kilkudziesięciu mieścili, się w jednej izbie, chociaż byli w różnych klasach, w zależności od stopnia opanowania wiedzy. Nie oznacza to, że każdego roku uczeń przechodził do następnej klasy. Zdarzało się, że jedną klasę uczeń zaliczał praz 2 - 3 lata, ale też zdolne dzieci mogły po czterech klasach przechodzić do innych szkół i kształcić się na wyższym poziomie.
Rok 1945 nie przyniósł w Naterkach poważniejszych zniszczeń. Zdecydowana większość mieszkańców pozostała w swoich domach. Już w kwietniu tego roku zaczęto na nowo organizować naukę w szkole. Pierwszą nauczycielką była Maria Barcz, miejscowego pochodzenia, która znała język polski i niemiecki. Było to bardzo ważne, gdyż ludność tutejsza na co dzień posługiwała się gwarą warmińską, a w szkole obowiązywał dotąd język niemiecki.
W 1947 roku na polecenie władz oświatowych przybył do Naterek i zamieszkał w budynku szkolnym Józef Karbowski z rodziną. Wcześniej był on nauczycielem w niewielkiej szkole w powiecie Wąbrzeźno na Pomorzu. Jak zapisał on w kronice, w pierwszym roku do szkoły uczęszczało 42 dzieci, wszystkie miejscowego pochodzenia. Ze wszystkimi, lepiej lub gorzej można było porozumieć się po polsku, chociaż jak zaznacza - nie we wszystkich wsiach powiatu olsztyńskiego tak było.
Przez pierwsze dziesięciolecia była to szkoła czteroklasowa. Jak wspomina autor kroniki, na początku była intensywna praca repolonizacyjna dla dzieci, młodzieży i dorosłych, głównie na kursach wieczorowych. Z biegiem czasu kłopoty językowe były mniejsze, ale niestety dzieci z rodzin warmińskich miały duże problemy w nauce i wiele z nich kończyło edukację na szkole podstawowej. Po czterech klasach dzieci z Naterek szły do Sząbruka, gdzie było więcej ludności napływowej i wyższe wymagania.
Józef Karbowski odszedł na emeryturę w 1972 roku, a zmarł 10 lat później i został pochowany na cmentarzu w Sząbruku. Szkoła istniała jeszcze tylko przez rok i w wyniku reformy oświaty ministra Jerzego Kuberskiego została zlikwidowana. W charakterze placówki oświatowej została reaktywowana w 1982 roku jako oddział przedszkolny dla dzieci 5-6 -letnich. Nauczycielką została córka Karbowskich -Joanna. W tym czasie budynek przeszedł pierwszy poważniejszy remont. Założone zostało centralne ogrzewanie, toalety wewnątrz budynku, a całą posesję ogrodzono siatką. W 1989 roku Joanna (po mężu Karwowska) z rodziną wyprowadziła się do Ostródy. Służbowe mieszkanie w Naterkach objęli Bożena i Zbigniew Kukuć, nauczycielska rodzina pracująca dotąd w Sząbruku. Bożena nadal prowadziła oddział przedszkolny, a Zbigniew pozostał w SP Sząbruk. Liczba osób w oddziale wynosiła maksymalnie 12 wychowanków i malała. Po przemianach ustrojowych 89 roku i przejęciu oświaty przez samorządy, małe placówki były nieekonomiczne i stopniowo ulegały likwidacji. Odział w Naterkach przestał istnieć w 1994 i na tym skończyła się funkcja oświatowa tego budynku. W II połowie lat dziewięćdziesiątych cała posesja została decyzją rady gminy w Gietrzwałdzie sprzedana dotychczasowym najemcom.
Mimo upływu lat i przeprowadzanych modernizacji, budynek zachował swój historyczny kształt i jest w dobrym stanie technicznym. Również stodółka zachowała swój wygląd i częściowo przeznaczenie. Na miejscu dawnych ubikacji drewnianych i pralni powstały garaże nawiązujące do historycznej zabudowy, dobrze wkomponowane w otoczenie.
Dzieci z Naterek mają swój obwód szkolny w Sząbruku, ale nie brakuje takich rodziców, którzy wybierają Olsztyn.

Zbigniew Kukuć